fotograf ślubny Błonie

Dominika & Michał - Dom Bankietowy Błonie

Dominikę i Michała miałem przyjemność poznać już wcześniej, bowiem fotografowałem ślub jego brata Jakuba. Wiedziałem więc, że są niezwykle emocjonalni, a przy tym ekscentryczni. O nudę na weselu się więc nie martwiłem i tak rzeczywiście było. To jedno z tych wesel, które się “fotografowało samo”, bowiem okazje do fajnych ujęć sypały się jak z rękawa,  wystarczyło tylko być na posterunku.

Ślub odbył się w parafii Narodzenia Pańskiego w Błoniu, natomiast przyjęcie odbyło się w “Domu Bankietowym Błonie” do którego mam wyjątkowe szczęście, bowiem w przeszłości gościłem tam bodaj trzykrotnie.


Sylwia i Damian - ślub w Wilanowie - restauracja Vilanova 78

Sylwia i Damian - ślub w Wilanowie - restauracja Vilanova

Przesympatyczna para – Sylwia i Damian, zanim zdecydowali się na ślub doczekali się synka, który towarzyszył im przez cały czas w tym ważnym dla nich dniu.

Ślub w kościele św. Anny w Wilanowie

Ślub odbył się w pięknym, historycznym kościele św. Anny na warszawskim Wilanowie, stojącym po sąsiedzku z kompleksem pałacowo-parkowym, będącym jedną z największych atrakcji turystycznych stolicy. Czuć w tym miejscu powiew historii, a sam kościół również robi ogromne wrażenie.

Przyjęcie w restauracji “Vilanova”

Stosunkowo niewielkie przyjęcie odbyło się natomiast niemal w samym centrum nowej dzielnicy – Miasteczka Wilanów, nieopodal Świątyni Opatrzności Bożej, w renomowanej restauracji “Vilanova”. Miałem przyjemność już kilka lat temu być w tym miejscu i niezmiennie prezentuje bardzo wysoki poziom kuchni i obsługi.


fotograf ślubny Sochaczew

Sesja ślubna przy Dzikim Wodospadzie

Praktycznie z każdą parą z jaką współpracowałem mam jakieś wspomnienia, każda sesja wiąże się z jakąś reminiscencją. Plener Pauliny i Marcina zapamiętałem w sposób szczególny. Gdy zaproponowali, by zrobić sesję w górach od razu się zapaliłem do pomysłu. Pod koniec czerwca, a więc tuż przed sezonem wakacyjnym, zjawiliśmy się w Karpaczu i mieliśmy ambitny plan zrobienia części zdjęć u podnóża “Śnieżki”. Jakież było nasze zdziwienie gdy po wyjściu z kolejki okazało się, że… widoczność jest na kilkanaście metrów… Gęsta mgła, przenikliwe zimno, ogromna wilgotność – szybko dały nam w kość i sprawiły, zjechaliśmy na dół i szukaliśmy innych możliwości. Znaleźliśmy…


fotograf ślubny Pruszków

Edyta i Patryk - wesele w Tomaszkowym Zakątku w Ruścu

Przygotowania do wesela w Pruszkowie

Edytę miałem okazję poznać dużo wcześniej, bowiem jest makijażystką i nasze drogi przecięły się u jednej z Panien Młodych. Już wówczas wiedziałem, że jest osobą niezwykle energiczną i pozytywną. Okazało się, że podobnie usposobiony jest Patryk, a to sprawiło, że razem tworzyli "mieszankę" wybuchową. Do swojego najważniejszego dnia w życiu przygotowywali się w ich mieszkaniu w Pruszkowie z którego wyruszyli do kościoła...

Ślub w Podkowie Leśnej

Parafia w Podkowie Leśnej w której odbyła się ceremonia, to miejsce wyjątkowe. Nie tylko dlatego, że kościół jest bardzo ładny i jasny, przez co przyjazny fotografom, ale z przyczyn historycznych, bowiem w nim 1980 roku odbył się głośny protest głodowy działaczy Solidarności, którzy w ten sposób chcieli wymusić na partyjnych notablach zmiany zmierzające ku demokracji. Warto w tym miejscu wspomnieć również o przemiłych i zawsze uśmiechniętych duchownych rezydujących w Podkowie Leśnej, dzięki czemu zawsze z przyjemnością tam wracam na kolejne zlecenia.

Przyjęcie weselne w Tomaszkowym Zakątku w Ruścu k. Nadarzyna

Przyjęcie weselne odbyło się w Ruścu koło Nadarzyna w "Tomaszkowym Zakątku", a więc miejscu, które również miałem już przyjemność odwiedzić w poprzednich latach. Zabawa potwierdziła, że Edyta z Patrykiem dysponują niesamowitą energią i niespożytymi siłami. Było momentami śmiesznie, wesoło, wzruszająco, a przede wszystkim energetycznie, bowiem usposobienie Pary Młodej szybko udzieliło się pozostałym gościom.

Planujesz ślub? Szukasz fotografa? Jeżeli podobają Ci się zdjęcia powyżej, zapraszam do kontaktu.


fotograf ślubny Warszawa Stare Miasto

Laura i Matthew - Bazylika Jana Chrzciciela w Warszawie

Laura i Matt by wziąć ślub w samym sercu Warszawy przyjechali aż z Kanady. Wybrali znakomicie, bowiem sakramentalne “TAK” powiedzieli sobie w jednej z najpiękniejszych świątyń stolicy Bazylice p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela nieopodal rynku Starego Miasta. Przyjęcie natomiast odbyło się Bistro Warszawa, czyli niezwykle klimatycznej restauracji znajdującej się przy Rynku Starego Miasta.


fotograf ślubny Łódź

Plener ślubny nad lazurowym jeziorem

“Polskie Malediwy” czyli Osadnik Gajówka

Okazuje się, że wcale nie trzeba jechać nad Adriatyk czy na Malediwy, by zobaczyć takie widoki. Nie jest to popularne miejsce z racji tego, że woda znajdująca się w zbiorniku nie nadaje się do kąpieli. Nie jest wprawdzie skażona, ale popioły i żużle, będące odpadem z pobliskiej elektrowni, sprawiły, że stała się ona mocno zasadowa i nie żyją w niej żadne organizmy. Do tego wytrącające się z niej osady powodują, że brzeg jest niezwykle grząski i sami byliśmy świadkami jak jeden ze spacerowiczów omal nie stracił buta (uśmiech).

Mimo to niemal zawsze można spotkać tam spacerowiczów, którzy cieszą oczy niespotykanym w naszym kraju widokiem, a i fotografowie coraz częściej zaglądają tam z parami ślubnymi i modelkami.


fotograf ślubny Pruszków

Sesja w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

Chyba nie przesadzę jeśli napiszę, że to były najtrudniejsze warunki w jakich do tej pory fotografowałem. Intensywny deszcz, gęsta mgła i temperatura sięgająca zaledwie kilku stopni – w 99,9% takich przypadków przekładamy taką sesję na inny dzień, ale to był ta 0,1%. Postanowiliśmy z Edytą i Patrykiem zaryzykować i mam nadzieję, że się opłaciło, choć nazajutrz Edyta wspominała mi, że odczuwała małe skutki uboczne w postaci kataru.

Fatalna pogoda miała jednak także pozytywną stronę. Gdy aura sprzyja w tym miejscu wręcz roi się nie tylko od turystów, ale przede wszystkim od... fotografów z parami. Gdy robiłem krótki rekonesans w tym miejscu, kilka tygodni wcześniej, naliczyłem bodaj 7 par młodych. Tego dnia byliśmy zupełnie sami...