Monika i Łukasz na początku nie wierzyli, że sesję plenerową można zrobić w promieniu kilkuset metrów od domu. Monika sama nie zdawała sobie sprawy jakie „skarby” na podwórku na którym się wychowała. Stara, drewniana stodoła, to wręcz wymarzony obiekt do fotografowania, a tuż za płotem były pozostałości starego sadu. Nie zawsze trzeba jechać na koniec świata…