Dominik – rocznik 1977, z wykształcenia polonista, w zawodu dziennikarz (od 2017 r. – były), z domu – szczęśliwy mąż i ojciec dwójki “szkodników”

O mnie 1

Chyba nie ma nic trudniejszego niż pisanie o sobie…

Co lubię? Lubię angielski humor, dobre kino, sport, fotografię, lojalnych ludzi, dobrą kuchnię, podróże, zwierzęta, a przede wszystkim lubię… wiedzieć. Jak czegoś nie wiem, to niemal natychmiast uzupełniam wiedzę, co w dobie internetu stało się banalnie proste. Również wiedzę fotograficzną…

Czego nie lubię? Nie lubię gwałtownych zmian, fałszu, selera naciowego, kłamstwa, głupoty, komarów…

Ktoś mądry powiedział kiedyś, że „jedno zdjęcie, to więcej niż tysiąc słów”. Ja posunę się jeszcze dalej i napiszę, że w przypadku fotografii ślubnej, jedno zdjęcie to więcej niż cała czcza gadanina na temat „profesjonalizmu” i „artyzmu” fotografa. Wam po prostu muszą spodobać się zdjęcia, które robię i tyle, a reszta będzie należała do mnie.

W fotografii lubię przede wszystkim autentyczność. Dlatego znacznie lepiej czuję się w reportażu niż w stylizowanych sesjach czy fotografii studyjnej. Lubię fotografować emocje, ale te autentyczne, a nie wymuszone. Dlatego nie proszę Was o uśmiech, tylko czekam by on sam pojawił się na Waszych twarzach. Podobnie jak inne emocje, które są solą fotografii ślubnej czy rodzinnej. Bo właśnie łapanie Waszych emocji poczytuję jako moje największe wyzwanie w dniu ślubu…

By czerpać inspirację, a jednocześnie poszerzać swoją wiedzę i umiejętności uczestniczyłem w warsztatach i kursach dotyczących fotografii ślubnej prowadzonych przez szczególnie cenionych przeze mnie fotografów – dwukrotnie byłem na szkoleniach „Repoglamour” u Adama Trzcionki (www.adamtrzcionka.pl) i Anny „Kaliny” Ciesielskiej (www.kalina-bez-studia.com), uczestniczyłem w warsztatach „Photoszopin” prowadzonych przez Krzysztofa Tkacza (www.matrimonio.pl) i Sebastiana Małachowskiego (www.sebastianmalachowski.pl), czerpałem wiedzę od Grzegorza „Momenta” Płaczka (www.moment.com.pl), Karola Kalinowskiego (www.swietliste.pl) – te ostatnie warsztaty odbyły się w niezwykle urokliwym, a jednocześnie przesiąkniętym fotografią miejscu – „Złodziejewie” (www.warsztatywzlodziejewie.pl), miałem przyjemność uczestniczyć w szkoleniu prowadzonym przez Marcina Orzołka (www.marcinorzolek.pl), Rafała Bojara (www.rafalbojar.com), Toma Robaka (www.tomrobak.com), a ostatnio miałem przyjemność gościć u Krzysztofa Krawczyka (www.krzysztofmemories.pl) i wcale nie była to lekcja śpiewu 😉

Wszyscy wymienieni to absolutna polska czołówka w tej dziedzinie i mam nadzieję, że od każdego z nich czegoś się nauczyłem i że widać to po zdjęciach wykonywanych przeze mnie.”